INFORMACJA
Oskar
17 grudnia 2011r. nowe wiadomości z domu naszego Oskara czyli obecnego Semira vel Czarny Książe :)
"Oskar, obecnie zwany Semirem ksywa "Czarny Książe" jest wspaniałym treserem ludzi, behawiorystą z tytułem profesora. Spokojny, opanowany, cierpliwy i bardzo konsekwentny.
Ma wszystkie zasadnicze cechy dobrego szkoleniowca.
Codziennie próbuje przestawiać wyznaczone granice, chociaż o 1mm i robi to niezwykle subtelnie.
Oczywiście ma zakaz spania w łóżku z nami. Próbował wszystkich sztuczek (oczy na basseta, wachlowanie ogonem powietrza do granic rozpędzenia tornada, pokładanie głowy na naszych nogach w różnych punktach łóżka) - bez skutku.
Od pierwszego poranka zastosował metodę małych kroczków.
Przychodzi rano wymlaskać mnie po budzi, a kiedy nic nie widzę, bo ma mam na twarzy jego jęzor, wciska się bokiem na łóżko tak, że ma nos na moim nosie a całe ciało leży na brzegu łóżka i tylko łapki mu dyndają. I tak się do mnie śmieje (a może ze mnie?), że nie mam sumienia go popędzić. Każdego poranka wciska się coraz bardziej w głąb łóżka. I każdego zostaje na tych powitaniach o sekundę dłużej.
Konsekwencja popłaca - "Człowieki" chowają się dobrze, ale trzeba jeszcze popracować nad ich postawą!!!
Semir ma bardzo dobre maniery, jest życzliwy ludziom i gościom. Jednak ma wrodzony talent do stwierdzania, kto jest gościem oczekiwanym a kto nie i podejmuje stosowne czynności zabezpieczające dom.
Cechuje go zdrowa ciekawość świata.
Wszystko co przypomina piłeczkę (zwinięte w kłębek rajstopy czy skarpety, moje nauszniki zimowe) wzbudza w nim ekstatyczny entuzjazm. Kiedy bawi się zabawkami to w zasadzie świat przestaje istnieć i jest w tym zakresie samoobsługowy.
Nie ma obaw przed jazdą samochodem, nie boi się wizyty u weterynarza i nie ma lęku wysokości kiedy idziemy na balkon na fajkę. Jest wyjątkowo inteligentny, zna bardzo dużo komend i do tego jest obłędnie czuły. Kiedy wypatrzy wolną rękę na podłodze, kładzie się obok i natychmiast kładzie na niej swoją łapę. Zupełnie tak jakby chciał trzymać się za ręce. Kiedy czegoś chce, siada, patrzy mi w oczy i potem na punkt, który go interesuje. Powtarza tą procedurę do skutku np. jeśli chce zabawkę, która leży na szafie.
Pierwszego dnia od razu wiedziałam, że prosi o spacer, bo usiadł przy mnie, popatrzył mi głęboko w oczy, a gdy to nie poskutkowało podał mi łapę sam z siebie i popatrzył na drzwi. Dlatego właśnie nazywam go również kosmitą i zastanawiam się, z której przybył planety.
Czarny Książe jest piękny, mądry i do tego dobrze ułożony.
Nie mogę pojąć jak taki pies mógł przez dwa lata siedzieć w boksie niezauważony przez nikogo, tylko przez wolontariuszy.
Pomimo pecha uśmiechnęło się do niego szczęście, ponieważ miał świetnych PR-owców. My, jak większość, chcieliśmy psa młodego - takiego do roku, ponieważ nasz poprzedni ukochany pies był z nami 15 lat i uznaliśmy, że to zdecydowanie za krótko. Pani Agnieszka przed naszą wizytą w Schronisku w konsultacjach telefonicznych przekonała mnie jednak, żeby przyjrzeć się "Czarnemu psu o złotym charakterze" i nie patrzeć w metrykę. Kiedy pojechaliśmy do Schroniska chcieliśmy go lepiej poznać, pójść na spacer, wrócić za tydzień i poznać się jeszcze lepiej, ale już po spacerze wiedzieliśmy już, że ten związek będzie miał przyszłość. Tu wkroczyła Pani Mariola i tak go zareklamowała, że zabraliśmy go do domu po pierwszej wizycie.
Powiem tak - to najlepiej wydane trzy dychy w moim życiu !!!!!!!!!!!!!!
Pozdrawiamy
Monika i Semir "
zdjęcia z pałacu ;) Księcia:
poniżej jak było:
Oskar 12 listopada 2011r. doczekał się domu!
Pani Monika z mężem zakochali się najpierw w nim wirtualnie, a na żywo w schronisku od razu byli pewni, że to właśnie ma być on. Jesteśmy niezmiernie szczęśliwe, że Oskar doczekał się domu. Duże psy mają zawsze najtrudniej i najdłużej czekają na dom. W zasadzie szanse maleją wraz ze wzrostem. Nasz "Olbrzym" trafił super! To dom polecony przez Panią, która latem adoptowała Korka - również "biedę" z naszego schroniska. Korek ma jak w niebie i taki los czeka też Oskara. Oj, ile czasu o tym marzyłyśmy!!! Dziękujemy serdecznie za adopcję i karmę, którą otrzymaliśmy od Pani Moniki. Brzuszki Kory i Czarusia będą pełne, a psiaki szczęśliwe. Raz jeszcze serdecznie dziękujemy!
a teraz już (na szczęście ) historia Oskara...
To duży około 4 letni pies. Mimo rozmiarów to niezwykle łagodna psina. Oskar bardzo ładnie chodzi na smyczy i jest zgodny z innymi psami. Do suczek wykazuje instynkt opiekuńczy i podobnie zachowuje się w stosunku do ludzi. Na spacerach ogląda się za nami, sprawdzając cały czas czy jesteśmy po drugiej stronie smyczy.
Podbiega, łasi się i ponad wszystko uwielbia się bawić. Nadaje się do domu z dziećmi i bez obaw mimo swych gabarytów nie zrobi im krzywdy, a ze względu na usposobienie, nie będzie problemem nawet w niedużym mieszkaniu.
Oskar jest bardzo kontaktowy i pogodny.
Pilność jego adopcji nie jest związana ze złym stanem zdrowia czy samopoczuciem. Nie, absolutnie nie! Oskar jest zdrowym młodym psem, ale pilnie powinien trafić do domu, bo to pies, który uwielbia zabawy i aportowanie, a przy jego wielkości w niedużym schroniskowym boksie wraz z 3 innymi psami nie ma na to szans. Uwielbia ludzi i chętnie do każdego podchodzi, co z uwagi na gabaryty równie jest odbierane, ale tego zupełnie on nie pojmuje, bo on szczęśliwy, że widzi człowieka garnie się do każdego. Nie wiadomo co się stało, że Oskar "wylądował" w schronisku, ale nie widać, aby spotkały go jakieś drastyczne doświadczenia i oby tak zostało, oby znalazł nowy dom i ludzi, którzy go pokochają.
Jest psem wesołym i spokojnym, nie jest hałaśliwy. Na widok zabawek, piłki itp. aż mu się oczy świecą i oby się świeciły jak najdłużej do nowego właściciela i już w nowym domu!
Oskar nie jest agresywny, pozwala sobie odbierać zabawki, nie warczy przy jedzeniu, nawet gdy się ingeruje.
Czarny pies, złoty charakter!
