INFORMACJA
Artykuły
Babcia Ryjówka
Babcia Ryjówka (kojec na przeciwko 'szpitalika')
12 lutego 2012r. Do zaprzyjaźnionego domu tymczasowego została adoptowana Babcia Ryjówka. Zapewne dom tymczasowy będzie jej już domem stałym, czego opiekunowie mają pełną świadomość i chęci, gdyż zakochali się w niej od pierwszej chwili jak tylko wzięli wykąpaną kuleczkę na ręce. Dziękujemy!
W schronisku zostałą nazwana Babcią Ryjówką tylko dlatego, że ma wadę zgryzu i seniorowy wiek ok. 7 lat. My nazywamy ją Kama. Bardzo samotna, zagubiona ze smutną historią, trafiła a właściwie została podrzucona do schroniska z małym szczeniakiem. Szybko oddzielona od synka posmutniała w jednej chwili, jej towarzyszka z boksu- mała pudliczka do której przytulała się- odeszła jak wiele innych ładnych młodych psów. Szczeniaki, jak to szczeniaki szybko poznajdowały domy, a ona wciąż smutnie spogląda zza krat.
Kama to mała jamnikowata wrażliwa sunia, jej życie w schronisku to jedna wielka walka o przetrwanie. Bardzo spragniona obecności człowieka, a jednocześnie już bez nadziei na lepsze jutro. Drepcze z kąta w kąt, a raczej od kraty do kraty. Spogląda na ludzi odwiedzających schronisko, ale w jej oczach już nie widać błysku, ona straciła już nadzieję...
Zabieramy Babcię Ryjówkę na spacery, a w zasadzie bierzemy na ręce i rozgrzewamy zmarznięte łapki i staramy się choć przez parę minut dać trochę ciepłych słów, głaskania, smakołyków. Jest bardzo spokojna, nieszczekliwa, grzeczna. Gdy się do niej podejdzie i wyciągnie rękę ona pochyla główkę do głaskania i nieśmiało podchodzi. Kiedyś była kochana, kiedyś była czyjąś księżniczką, kiedyś, bo teraz jest niczyja, porzucona jak stare kapcie na śmietniku...
Sunia zasługuje na dobry, wrażliwy "dom" i uwagę skierowaną na nią. Tak wiele przeszła, nie pozwólmy, aby odeszła z samotności i w zimnie.
15 lutego 2012r. zdjęcia z kąpieli Babci Ryjówki i z nowego domu - chyba jednak łóżka :)
